Jak to jest z odchudzaniem ?

Jeżeli próbowałeś już wielu diet, masz poczucie że „całe życie” się odchudzasz, to mam dla Ciebie odpowiedź dlaczego tak jest. W artykule opisałam w sposób praktyczny emocje, zachowania osób zmagających się z nadprogramowymi kilogramami. Zwrócić należy uwagę na to, że w wielu przypadkach osoby u których stwierdzono prawidłową masę ciała nadal stosują diety. Jeżeli chcesz znaleźć odpowiedź na nurtujące pytania to zachęcam Cię do przeczytania.

Miłej lektury 🙂

W dzisiejszych czasach internetu panuje kult pięknego ciała i szczupłej sylwetki. Osoby na zdjęciach są uśmiechnięte z nienagannym makijażem, fryzurą, wyrzeźbionym kaloryferem. Tylko często nasuwa mi się pytanie: „Gdzie oni wszyscy są?”, skoro wychodzisz na ulicę i nie poznajesz znajomego który wrzuca piękne fotki. Dobra aplikacja może zdziałać cuda a osoby, które patrzą na zdjęcia wierzą że tak jest. Stajemy się coraz bardziej krytyczni wobec swojego wyglądu. Często nie potrafimy poradzić sobie z towarzyszącymi emocjami, próbujemy wszelkimi sposobami zamaskować ten swój wewnętrzny ból, krzyk rozpaczy i zazdrość.

Wielu z nas tak bardzo boi się oceny przez innych z zewnątrz, czy też słów krytyki na swój temat. Jeszcze większym problemem jest zmierzenie się ze samym sobą. Wtedy też bardzo często towarzyszy nam frustracja i niezadowolenie. Zdarza się że nie postępujemy racjonalnie. Szukamy drastycznych rozwiązań, ponieważ nie poczyniliśmy właściwych kroków wystarczająco wcześnie.

Tak też bardzo często jest z odchudzaniem. Całymi miesiącami a nawet latami nie traktujemy swojego organizmu z szacunkiem. Pozwalamy sobie na więcej i więcej aż w końcu przychodzi moment, kiedy stajemy przed lustrem i nie jesteśmy zadowoleni ze swojego wyglądu. Popadamy w błędne koło odchudzania, drakońskich diet i detoksów. Dajemy się omamić „szamanom odchudzania” którzy zapewniają nas, że stracimy kilogramy, które gromadziliśmy przez lata w trzy tygodnie. Nikt kto poznał w szczegółowy sposób fizjologię , zna procesy zachodzące w organizmie nie reklamuje takich metod. Żaden szanujący się specjalista przepisując lek nie mówi, że od razu znikną choroby, które rozwijały się latami. Żaden suplement nie naprawi Waszego organizmu od razu. Człowiek podatny jest na wiele sugestii z zewnątrz.

Czy słyszeliście o efekcie „placebo”?

Z łaciny będę się podobał”, jeżeli, ktoś sugeruje nam że dany produkt ma cudowne właściwości lecznicze, że poprawi się nasz stan zdrowia to my podświadomie zaczynamy wierzyć że tak jest. Człowiek bardzo podatny jest na sugestię. Istnieje wiele badań w których przeprowadzano test na grupach ludzi, które otrzymywały „placebo” w postaci np. suplementów odchudzających. Dany produkt przedstawiany był jako środek, dzięki któremu osiągniemy redukcję niechcianych kilogramów. Osoby te pod wpływem sugestii odnotowywały lepsze samopoczucie, lepsze postrzeganie swojego wyglądu. Intensyfikacja spożywania suplementu w ich myśleniu miała się przyczynić do jeszcze szybszego postępu odchudzania. Niestety w ostatecznym rezultacie nie zaobserwowano zamierzonych efektów. Mass media stosują do promowania swoich produktów bodźce wizualne i dźwiękowe, które sprawiają że stają się jeszcze bardziej wiarygodni.

Kult idealnego ciała dotyka coraz to młodszych osób. Już kilkunastoletnie dziewczynki popadają w sidła nieracjonalnego odżywiania. Środowisko zewnętrzne w którym się otaczają jest bardzo surowe i wpływa na psychikę młodych ludzi. W przyszłości osoby, które zniekształciły ten obraz nadal mają problemy. Regularnie stosują głodówki, eliminują produkty po czym ponownie wpadają w sidła niepohamowanego objadania się. Najmniejsza uwaga na temat wyglądu pcha je w kolejne przypadkowe diety. Tak właśnie tworzy się błędne koło bycia na diecie od zawsze.

Mieliście wśród swoich kolegów czy koleżanek osoby, która zmagała się z nadprogramowymi kilogramami? Te uszczypliwe komentarze, które były kierowane w ich stronę. Zastanówmy się co mogły czuć? Osoby te bardzo często mają gorszą samoocenę, może występować u nich lęk, depresja a to już krótka droga do jeszcze większych zaburzeń odżywiania. Z jednej strony, restrykcyjne diety a z drugiej zajadanie stresu, ataki kompulsywnego objadania się. Pożywienie staje się Twoim przyjacielem, powiernikiem problemów. Lecz przychodzi moment gdy opadną emocje, zaspokoisz swój wewnętrzny głód: fizyczny, emocjonalny i okazuje się, że pod wpływem braku kontroli nad sobą pochłonąłeś niezliczone ilości pożywienia. Co dalej? Co czujesz?

Prawidłowe żywienie to praca nie tylko na gotowych planach żywieniowych, ale jest to praca nad własną psychiką.

Popadanie w skrajność nie daje długofalowych efektów. Działanie pod wpływem chwili nie jest dobrym rozwiązaniem. Zaleca się, aby działać racjonalnie zgodnie z planem. Nie od razu uda nam się wykonać wszystkie zamierzone cele, które ustaliliśmy na początku. Dlatego nie warto tak szybko się poddawać i zniechęcać. Warto dostrzegać to, co już udało się zrobić i szlifować te umiejętności. Z czasem zaczniemy wykonywać je automatycznie.

Przypomnij sobie gdy zaczynałeś np. naukę jazdy samochodem. Jakie emocje Ci towarzyszyły? Mogłeś czuć entuzjazm w związku z ty, że zdobędziesz nową umiejętność. Ilość nowych przepisów, które musiałeś opanować mogła być przytłaczająca i męcząca. Im dalej szedłeś mogłeś odczuwać zniechęcenie, wszystko było teorią którą zdobywałeś. Nadszedł dzień gdy razem z instruktorem usiadłeś za kierownicą i nie wszystko szło tak jak sobie wyobrażałeś, zgodnie ze zdobytą teorią ale obok był instruktor, którego zadaniem była pomoc w szlifowaniu teorii i przełożeniu jej na umiejętności. Tak też jest w mojej pracy z pacjentami. Jestem tym „instruktorem”, który siedzi obok Ciebie po to abyś mógł przełożyć teorię na praktykę. Często w moim gabinecie słyszę od Pacjentów. Tak tak ja wszystko wiem, muszę stosować dietę, muszę być aktywny, wybierać zdrowe produkty, nie pić słodkich napojów itd. itd. Po pierwsze nic nie musisz. Jeżeli się tutaj znalazłeś to za pewne jest tego jakiś powód. Może zmagasz się z chorobą, która utrudnia Ci funkcjonowanie a może ktoś Ci kazał? Wiesz co w tym jest najważniejsze, Ty sam powinieneś tego chcieć, nie otoczenie. Robisz to dla siebie. Bardzo ważny jest cel dla którego postanowiłeś dokonać zmian i jakie korzyści osiągniesz. Niejednokrotnie przychodziły do mnie pary, które oczekiwały diety. Problemem było to że wychodziły z założenia, że przygotowanie i organizacja posiłków leżała tylko po jednej stronie. Druga strona była bierna w procesie przygotowania posiłków, czy organizacji zakupów. Czekała na efekty. A osoba, która brała odpowiedzialność czuła frustrację, że na jej głowę spadła cała organizacja. Ważne jest, aby obydwoje byli świadomi takich podziałów ról. Jeżeli się na to zgadzają to jest ok.

Wróćmy na chwilę do naszego kursu jazdy samochodem. Kiedy już go ukończysz w dużej mierze zależy od Ciebie czy zdasz ostatecznie egzamin. Kiedy nie czujesz się pewny zawsze możesz skorzystać z dodatkowych godzin z instruktorem ale w końcu przyjdzie dzień gdy będziesz musiał usiąść sam za kierownicą. Dlatego warto wybierać takie rozwiązania, które spełniają Twoje potrzeby, warto jasno określać to czego potrzebujesz aby nie było niedomówień.

 

Moment gdy otrzymujesz przygotowany plan żywieniowy, można porównać do pierwszej przejażdżki samochodem gdy już otrzymasz swoje prawo jazdy. Wchodzisz do sklepu, teraz jesteś kierowcą nie pasażerem. Sam musisz dokonać wyboru, odnaleźć produkty, których być może nie używałeś wcześniej. JJeszcze kilka dni temu kiedy żywiłeś się według własnego planu sięgałeś po nie automatycznie. Kiedyś, sklepy często stosowały zabiegi, reorganizacji ustawiania danych produktów spożywczych po to aby przyzwyczajeni klienci, dostrzegli inne produkty z oferty. Kto z nas nie czuł frustracji że traci czas na poszukiwanie swoich ulubionych produktów. Z czasem jednak przestawało to nam aż tak bardzo przeszkadzać. Poznawaliśmy coś nowego. Może za pierwszym razem nie przygotowaliśmy naszej ulubionej potrawy idealnie bo znalazły się w niej inne produkty ale z czasem poznawaliśmy nowe smaki, dochodziliśmy do perfekcji.

Dlatego moim zdaniem nie warto stosować od razu metodę sto procent albo nic. W dietetyce propagowana jest zasada 80/20 która pomaga we wprowadzeniu zmian które dają większą swobodę, większą szansę na powodzenie.

Warto zatrzymać się na chwilę i określić dokładnie czego potrzebuję na tę chwilę. Diety nie możemy traktować jak potrzebę chwili. To tak jakbyśmy wpadli do pierwszego lepszego sklepu z butami i kupili bez przymierzania bez określenia swoich preferencji. Może i na rzut oka wydają się ładne ale czy w perspektywie czasu będą wygodne? Czy spełnią nasze oczekiwania i będziemy nosili je przez dłuższy czas? Kto z nas nie ma swojego ulubionego przedmiotu, który pomimo upływu lat jest praktyczny, użyteczny. Pomimo że może wyszedł z mody to my i tak nadal go używamy. Tak też jest z dietą. Ta przygotowana pod indywidualne preferencje będzie właśnie tymi wygodnymi butami, czy przedmiotem który stał się dla nas praktyczny a gdy poczujemy moment że potrzebujemy zmian będziemy mogli dokonywać kolejnych. Jaki jest sens stosowania drastycznych rewolucji dietetycznych, eliminacji produktów spożywczych które lubimy tylko dlatego że panuje akurat moda. Zapewniam Cię że aby osiągnąć zdrową sylwetkę nie musisz kupować kolejnego cudownego suplementu, koktajlu. Najważniejsze w odchudzaniu jest systematyczność, różnorodność, planowanie. Jeżeli zabierzesz sobie wszystko to co lubisz może być Ci ciężko. Smaków i zwyczajów żywieniowych uczymy się od urodzenia. Nasi rodzice programują nasze upodobania.

Słyszałeś o 1000 pierwszych dni życia dziecka?

To czas kiedy intensywnie rozwijają się takie narządy jak mózg, kształtuje się odporność , dojrzewa układ pokarmowy, programuje się metabolizm a także kształtują się nawyki żywieniowe. Jeżeli u zdrowej osoby któryś z tych etapów zostanie zaburzony konsekwencje zaniedbania mogą ujawnić się w przyszłości. Wyobraź sobie że jedzenie stanowi nagrodę, nie zwracasz uwagi na to w jaki sposób spożywasz i dobierasz produkty, nie uczestniczysz z czasem w przygotowaniu produktów. Nie poznajesz nowych smaków bo ktoś inny z góry informuje Cię że tego nie lubisz, to w jaki sposób masz zdobyć wiedzę i doświadczenie? Jeżeli dostajesz gotowy produkt, to skąd masz wiedzieć jak przygotować daną potrawę jeżeli nigdy tego nie robiłeś. Bardzo często sięgasz po gotowe rozwiązania bo tak jest szybciej ale czy lepiej?

Przejdźmy do bardzo restrykcyjnych diet. Organizmem reguluje gospodarka hormonalna. Gdy jest zaburzona organizm zaczyna szwankować.

Omówię działanie dwóch hormonów: leptyny i greliny, którym zadaniem jest przekazywanie informacji do mózgu, który odbiera sygnały w postaci odczucia głodu i sytości. Działają one do siebie przeciwstawnie. Leptyna jest hormonem odpowiadającym za uczucie „ sytości”, grelina natomiast uczucie „głodu”. Gdybyśmy na dwóch przeciwstawnych ramionach wagi ułożyli te dwa hormony widzielibyśmy jakie jest ich działanie. Gdy poziom leptyny przewyższa poziom drugiego hormonu, mózg otrzymuje informację że dostarczyliśmy wystarczającą ilość pożywienia, która daje uczucie sytości. W takim przypadku przeciwstawna szalka z hormonem o nazwie „grelina” opada na dół. Odwrotna sytuacja jest gdy na skutek zbyt długiej przerwy w dostarczeniu posiłku lub restrykcyjnych głodówek poziom greliny wzrasta i towarzyszy nam uczucie głodu a poziom leptyny teraz jest na niskim poziomie. Wyobraź sobie sytuację gdy jesteś przez bardzo długi czas na takim deficycie, co się dzieje w Twoim organizmie. Jakie są Twoje odczucia? Jak długo jesteś w stanie wytrzymać? Organizm do funkcjonowania potrzebuje wielu makro i mikroskładników. Bez nich nie będzie w stanie prawidłowo funkcjonować. Na początku zacznie pobierać zmagazynowaną energię z organizmu ale jeżeli nie zaczniesz regularnie uzupełniać energii wraz witaminami i substancjami mineralnymi, które zostaną utracone w związku z zachodzącymi procesami w organizmie Twój organizm zacznie szwankować. Metabolizm zwolni a sygnały które wysyła organizm będą Ci doskwierać coraz bardziej. Uczucie głodu będzie potęgowało się, staniesz się apatyczny i osłabiony. Czy o to Ci chodzi? Czy tak chcesz się czuć? Przyjdzie w końcu moment w którym po prostu odpuścisz i uwierz mi złamiesz się.

Czy robiłeś kiedykolwiek zakupy idąc głodnym do sklepu? Zastanów się co pierwsze wpadało do koszyka? Czy były to wysoko przetworzone, kaloryczne produkty? Czy może lekkie niskokaloryczne produkty? Odpowiedz sobie sam na to pytanie.

Co by było gdybyś przygotował się na tę sytuację? Wcześniej zjadłbyś zaplanowany posiłek. Jakby wtedy wyglądały zakupy? Czy byłbyś w stanie świadomie dobrać produkty.

Tak też jest z planowaniem posiłków. Ja zajmuję się planowaniem abyś dostarczył wszystko to co niezbędne a Ty czerpał korzyści dla zdrowia. Jeżeli będziesz uczestniczył w tym aktywnie z czasem zaczniesz jeść intuicyjnie. Nie będziesz bał się wyjścia na miasto, czy też samemu skomponować swój posiłek. Bo nauczysz się jakie ilości dobierać i jak komponować swój talerz.

Dzięki temu będziesz wiedział jak:

Powiedzieć sobie stop.

Jak odczytywać sygnały z organizmu aby nie dopuszczać do silnego uczucia głodu w którym nie panujesz nad sobą.

Jak szukać rozwiązań aby w momencie gdy towarzyszy Ci stres nie zajadać emocji traktując jedzenie jak jedynego przyjaciela.

Przestrzegam Cię przed dietami o bardzo niskiej kaloryczności ponieważ nie dają one długofalowych efektów. Powodują spowolnienie metabolizmu, szybsze starzenie się organizmu, efekt jojo, zaburzenia odżywiana a każda kolejna próba redukcji jest tylko trudniejsza.

-Często słyszę całe życie jestem na diecie.

-Próbowałam wszystkiego.

Jakie było zdziwienie jednej z moich pacjentek gdy zaczęła tracić kilogramy bez głodówki jadła zwyczajnie bez udziwnień. Koleżanki padały z zachwytu. Pamiętam wtedy słowa w gabinecie ja też tak chcę jak Ona. Jak to możliwe skoro je normalnie bez udziwnień?

Otóż jest tak, ponieważ otrzymała to czego potrzebowała na tą chwilę. Posiłków dostosowanych do jej kulinarnych możliwości z uwzględnieniem tego co jada i sprawia jej przyjemność.

Dlatego warto przygotować się do pierwszej wizyty, określić swoje preferencje. Mówić szczerze służy to zarówno jednej i drugiej stronie. Warto przed przystąpieniem do jakiejkolwiek diety usiąść i spisać co zjadamy w ciągu dnia (ale tak naprawdę) a nie tak żeby zadowolić dietetyka. Odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie z czego jestem w stanie zrezygnować lub ograniczyć. Co lubię a czego nie tknę. A nie działać tylko pod wpływem chwili po to aby oszukać samego siebie.

 

Jeżeli potrzebujesz mojej pomocy zapraszam Cię do współpracy abyś mógł osiągnąć